Kielichy kwiatów, pianie koguta, czyli jak wyglądały pierwsze zegary?

Wielu z nas zastanawia się, jak ludzie radzili sobie, kiedy jeszcze nie było zegarów na świecie. Odpowiedź jest prosta – człowiek to bardzo pomysłowa istota i dlatego początki tzw. „godziniarstwa” są bardzo ciekawe.

Obserwowanie kwiatów

Na początku człowiek, aby sobie poradzić z otaczającą go rzeczywistością po prostu… obserwował ją. Obserwując zjawiska przyrody postanowił wykorzystać tę przyrodę do mierzenia czasu. I może to dzisiaj wydać się dziwne, ale takim idealnym czasomierzem wydał się człowiekowi kwiat. Dlaczego? Otóż człowiek szybko zauważył, że o godzinie 4 nad ranem swoje kielichy otwiera kwiat polny. Pół godziny później dzika róża rozchyla swoje płatki, a między godziną 5 a 6 rozbudzają się zioła włókniste. O godzinie 6 rano budzi się wierzbówka, a o 7 anemon. Przed 9 czas na pobudkę encjan i przetaczników, a o godzinie 9 budzi się kurzyślep. O 9 ożywiają się tulipany, a o 10 wychylają się na świat tysięczniki. Największym śpiochem jest z kolei złocistożółte gęsie ziele. Godzina 18 należy do maciejki a 22 do pewnego gatunku kaktusa zwanego królową nocy.

Pianie koguta

zegarek
zegarek

Ludzie dawno temu nie tylko obserwowali kwiaty ale także przyglądali się ruchom słońca względem ziemi. Pierwotne ludy zwracały także pilną uwagę na pianie koguta o północy oraz o wschodzie dnia. Gdy kogut piał o północy, oznaczało to koniec danego dnia, a kiedy kogut piał o wschodzie słońca, to oznaczało, że właśnie wstał nowy dzień i należy się obudzić i iść do pracy. Stąd też rytm dnia pierwotnych ludzi wyznaczany był wyłącznie przez zjawiska naturalne.

Pierwszy zegar, czyli kij

Za pierwszy prymitywny zegar ludzie biorą tzw. gnomon, czyli po prostu długość cienia góry i drzewa czy wbitego w ziemię kija. Daleko mu było do współczesnych skomplikowanych zegarków elektronicznych, ale od czegoś trzeba było zacząć – w tym wypadku po prostu należało wbić kij w ziemię i poobserwować cień. Taki sposób określania czasu znali mieszkańcy Mezopotamii i Egiptu.

Zegar wodny

Około 550 r. p. n. e. wynaleziono w starożytnej Grecji pierwszy zegar słoneczny. Jednak wkrótce zdano sobie sprawę z tego, że pochmurne dnie wykluczają użycie słonecznego zegara. Potrzebowano użyć czegoś, co będzie niezależne od słońca. I tak wynaleziono zegary wodne. Ich działanie polegało na tym, że woda z jednego pomieszczenia spływała przez wąską szparę do drugiego naczynia. Jednak trzeba powiedzieć, że zegary wodne znane były już właściwie o wiele wcześniej, bo ok. 2700 lat p. n. e. w starożytnych Chinach. Doba w takich czasomierzach dzieliła na 12 jednostek, tzw. „ke”. Jedno „ke” miało 100 minut, a minuta 100 sekund. Czas był więc trochę inaczej mierzony niż współcześnie. Czyli jedna sekunda wówczas odpowiadała pięciu uderzeniom pulsu.

Zegar piaskowy

Kolejnym wynalazkiem były zegary piaskowe, które znano już 1500 lat p. n. e. Były one także w starożytnej Grecji zwane klepsydrami. Zegary te składały się z dwóch szklanych naczyń, które połączone były wąską przepustką. Odliczanie czasu polegało na przesypywaniu się piasku z jednego naczynia do drugiego. Gdy piasek przesypał się do dolnego naczynia, całą konstrukcję odwracano.

Komentarze Facebooka